Kalendarz klubowy jest najprostszym produktem sponsorskim, jaki klub może sprzedać. Firma nie kupuje obietnicy ani banera na płocie, który widzą kibice raz w tygodniu. Kupuje blok na kalendarzu, który przez dwanaście miesięcy wisi w kuchniach kilkuset rodzin z tej samej miejscowości. To się da pokazać na telefonie i wycenić w jednym zdaniu.
Do kogo iść najpierw
Zacznijcie od firm, które już są blisko klubu: sponsorują mecze, dają nagrody na turnieje, ich właściciele mają dzieci w akademii. Taka rozmowa trwa pięć minut. Dopiero potem idźcie dalej. Dobra lista na początek:
- sklepy spożywcze, piekarnia, warzywniak, stacja paliw przy drodze do boiska,
- warsztat samochodowy, wulkanizacja, myjnia, komis,
- hurtownia budowlana, skład opału, firma brukarska, dekarz, firma elektryczna,
- gabinet stomatologiczny, apteka, weterynarz, fryzjer, kosmetyczka,
- pizzeria, bar, sala weselna, catering, cukiernia,
- bank spółdzielczy, agent ubezpieczeniowy, biuro rachunkowe,
- firma transportowa, tartak, gospodarstwo sadownicze, lokalny producent.
Dziesięć bloków w rzędzie to dziesięć firm. Przy czterech rzędach macie czterdzieści pól, a mała miejscowość bez problemu zapełnia dwa lub trzy rzędy.
Co musi być w ofercie
Oferta, z którą idzie się po firmach, mieści się na jednym ekranie telefonu. Firma chce usłyszeć pięć rzeczy i nic więcej:
- Kto prosi. Nazwa klubu, herb, zdjęcie drużyny. Właściciel sklepu zna te dzieci, bo robią u niego zakupy.
- Co dostanie. Blok około 3 × 3 cm z logotypem, nad kalendarium, przez cały rok. Logotyp odtwarzamy wektorowo nawet ze zdjęcia szyldu, więc firma nie musi niczego szukać.
- W ilu domach. Nakład: 200, 250, 300 sztuk. To jest liczba, która robi wrażenie, bo odpowiada liczbie rodzin w okolicy.
- Ile to kosztuje. Jedna cena, bez negocjacji: blok w dolnym rzędzie 150–250 zł, w górnym 400–600 zł, sponsor główny 800–1500 zł. Ceny ustala zarząd i wpisuje do oferty.
- Do kiedy. Konkretny termin zbierania logotypów, na przykład do połowy listopada. Termin zamyka rozmowę: firma decyduje teraz albo nie łapie się na ten rok.
Stronę z ofertą pod adresem kalendarzesportowe.pl/oferta/nazwa-klubu przygotowujemy przed zamówieniem, razem z PDF do druku. Przykład: KS Orzeł.
Jak rozmawiać
Nie zaczynajcie od „czy mogliby państwo wesprzeć”. Zacznijcie od kalendarza: „Robimy kalendarz klubu na 2027, trafi do 250 domów w gminie, na dole są bloki dla lokalnych firm, blok kosztuje 200 zł, zostało sześć miejsc”. Pokażcie telefon z ofertą i zdjęcie zeszłorocznego kalendarza, jeśli jest. Jeśli firma się waha, zaproponujcie mniejszy blok, nie niższą cenę: obniżona cena dla jednej firmy rozchodzi się po miejscowości w tydzień.
Rozliczenie: większość klubów wystawia firmie fakturę za reklamę albo zawiera prostą umowę sponsoringu. Przy darowiźnie firma nie może odliczyć VAT, a klub nie daje nic w zamian, więc dla obu stron wygodniejsza jest reklama. Szczegóły w tekście o rozliczeniu kalendarza jako cegiełki.
Ile firm pokrywa druk
Licząc najmniejszy format S przy nakładzie 250–300 sztuk, koszt druku to około 1150–1300 zł. Przy blokach po 200 zł pokrywa go 6–7 firm. Format M przy 250 sztukach to 1399 zł, czyli 7 firm. Wszystko, co przyjdzie od rodziców i kibiców, jest już nadwyżką klubu. Kalkulator nakładu i zysku liczy to dla Waszych liczb.
Najczęstszy błąd: zbieranie sponsorów po tym, jak kalendarz jest już zaprojektowany. Odwróćcie kolejność. Najpierw oferta i lista firm, potem układ bloków w konfiguratorze, na końcu zdjęcia. Wtedy nakład i liczba rzędów wynikają z tego, co już jest sprzedane, a nie z nadziei.